„Bóg się rodzi”, „Cicha noc” czy „Jezus malusieńki” – to tylko niektóre kolędy, które śpiewamy w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Jak to wyglądało dawniej?
Jak mówi etnolog Marcin Stańczuk z Muzeum Wsi Radomskiej kolędnicy dzielili się na grupy.
Były to grupy tzw. Herodów, które chodziły po chatach i u każdego gospodarza, gdzie zostali zaproszenia, taka grupa inscenizowała wydarzenia z życia Jezusa, polegające na tym, że wspominano i inscenizowano próbę zgładzenia małego Jezuska przez Heroda. Jego decyzję rozwijało się tak, że finalnie ten Herod był karany za swój niecny plan i śmierć ścinała mu głowę.
Inna grupa to były jasełka, związane również z życiem Jezusa, ale były jeszcze takie grupy szczodracarzy – to byli zwykle młodzi chłopcy mający po kilka, kilkanaście lat i oni chodzili około święta Trzech Króli po Nowym Roku i śpiewali kolędy zwane szczodrówkami, gdzie życzyli wszystkiego dobrego i dopominali się szczodraków, czyli takich wypieków w różnych kształtach – jakichś ósemek, kogutów, esownic, też jakieś takie ludzkie postaci te ciasteczka miały, no i tym gospodarze się odwzajemniali, zatem dar dobrego słowa, który miał przynieść pomyślność w gospodarstwie i szczęście dla całej rodziny.
Jak zaznacza Marcin Stańczuk, wizyta kolędników była szczególnym wydarzeniem w zagrodzie
Oni najpierw stawali pod oknem, wykonywali taką przyśpiewkę, która była wstępem do dalszego kolędowania, wychodził do nich gospodarz czy też właściciel domu, który miał za zadanie zaprosić wszystkich do środka i tam odbywało się główne kolędowanie, za które kolędnicy odbierali datki, najczęściej w naturze, czyli w postaci jakichś kiełbas, osełki masła, kawałka ciasta, miarki zboża albo też drobnych datków finansowych.
Zdarzały się też sytuacje, w których nie wpuszczano kolędników, m.in. przez to, że jeden z kolędników był pokłócony z gospodarzem. I jak podkreślił etnolog z Muzeum Wsi Radomskiej, kolędnicy odwzajemniali się złym słowem, mówiąc, że „gospodarz pójdzie do piekła” albo że „gospodarz jest skąpy”. Takich sytuacji starano się unikać.












