Około 80 psów nadal czeka na domy w schronisku „Kocham Psisko” w Mąkosach Nowych pod Radomiem. Jak poinformował na antenie Radia Radom właściciel placówki Robert Piątek, obecnie w schronisku przebywa 98 zwierząt, z czego część jest już zarezerwowana do adopcji, a zainteresowanie adopcjami wciąż jest bardzo duże
W ostatnich dniach schronisko Kocham Psisko znalazło się w centrum ogólnopolskiej uwagi po nocnej interwencji fundacji i wolontariuszy. Właściciel, Robert Piątek uważa, że nocna akcja nie była konieczna, a pomoc mogła zostać zorganizowana w ciągu dnia, w porozumieniu z placówką. Dodaje, że schronisko od miesięcy apelowało o adopcje, jednak realna pomoc pojawiła się dopiero po nagłośnieniu sprawy. Podkreśla jednak, że psy nie były porzucone:
Nigdy nie porzuciłem psów, nigdy. W czasie mojej nieobecności, gdzie musiałem rzeczywiście wyjechać na dwa, trzy dni, była obsługa trzech osób, którzy mieszkali w tym domu. Ja tam mieszkam. Ja z tymi psami przebywam 24 godziny na dobę.
Właściciel przyznaje, że na utrzymanie schroniska przeznaczył własne oszczędności, sprzedał środki transportu i zlikwidował fundusze emerytalne, jednak mimo to placówka popadła w zadłużenie. Obecnie schronisko nadal apeluje o adopcje, domy tymczasowe i wsparcie rzeczowe przede wszystkim o karmę mokrą i suchą dla psów.
Psy karmimy dwa razy dziennie, wodę dostają, dwa-trzy razy dziennie, mamy ocieplane budy, wyściełamy je grubą warstwą słomy i tę słomę uzupełniamy praktycznie codziennie, żeby było ciepło. Przyjechały dwa busy słomy, także na razie trzymajmy się z dostawą słomy, bo nam na razie wystarczy.
Robert Piątek podkreśla, że schronisko jest regularnie kontrolowane przez Powiatową Inspekcję Weterynaryjną.
Największym problemem placówki są finanse. Jak tłumaczy Robert Piątek, system finansowania schronisk nie pozwala na długofalowe utrzymanie dużej liczby zwierząt.













