Drugi dzień Świąt Wielkanocnych czyli Poniedziałek Wielkanocny niewątpliwie kojarzy nam się z tradycją oblewania się wodą – nazywany jest inaczej jako Lany Poniedziałek lub Śmigus-Dyngus. Jej geneza zwyczaju związana jest z praktykami Słowian, którzy czcili radość po odejściu zimy i przebudzeniu się wiosny
Dawniej śmigus-dyngus polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i oblewaniu się zimną wodą – miało to oznaczać oczyszczenie z brudu, chorób i grzechów.
Lany Poniedziałek na radomskiej wsi był dniem pełnym dynamiki, gwaru i muzyki. Woda lała się z wiader, dzbanków i kubków. Mimo zamieszania i bałaganu odwiedziny „śmigusiarzy” były pożądane, ponieważ dopełniały uświęconego obyczaju oznaczającego wiosenne pobudzenie i oczyszczenie. Ponadto świadczyły o akceptacji i zainteresowaniu jakim cieszyła się mieszkająca w domu panna
– mówi Marcin Stańczuk, etnolog Muzeum Wsi Radomskiej. Oblana dziewczyna, w czasie Postu wykonywała duże ilości pisanek, które były przeznaczone dla mającego ją odwiedzić tego dnia oblubieńca.
Ogromna liczba jaj dla wybranka jest ewenementem w skali całej Polski. Najpiękniejsza pisanka była owijana w wyhaftowaną po Środzie Popielcowej chusteczkę. Chłopiec traktował jej otrzymanie jako szczególną przychylność dziewczyny oznaczającą aprobatę dalszych zalotów
– dodaje Marcin Stańczuk. W Poniedziałek Wielkanocny na podwórka wsi radomskich wychodziła również grupa tzw. „kurcorzy”
Były to grupki chłopców i mężczyzn, które obchodziły wieś z podobizną koguta. Ptaka wykonanego z papieru i piór zatykano na kiju. Kogut symbolizował jurność, aktywność i wojowniczość. Wierzenia wiążą go ze słońcem, ogniem i burzą, dlatego też jego obecność w obejściu była dobroczynna; broniła porządku i chroniła przed demonami. Wizycie kurcorzy towarzyszyły obrzędowe pieśni zaklinające szczęście domowników i udany rok w gospodarce. Gospodarze traktujący podobne życzenia z pełną powagą ze względu na wiarę w magiczną moc słowa, podejmowali gości poczęstunkiem. Radosny charakter drugiego dnia świąt podkreślały odwiedziny wiejskich grajków. Po umartwieniach wielkiego Postu wreszcie minął czas zakazu gry na instrumentach. Kapela tradycyjnie składająca się z harmonisty, skrzypka i bębniarza przemierzała wieś wykonując wesołe przyśpiewki
– mówi etnolog z Muzeum Wsi Radomskiej. W regionie radomskim czas wielkanocny, będący okresem radości i zabawy, trwał w wiejskich zagrodach aż do Zielonych Świątek.














