Członkowie radomskiego Prawa i Sprawiedliwości krytykują inwestycję na ul. Żeromskiego. 18 maja odbyła się konferencja prasowa w tej sprawie.
Głównym powodem są drzewa, które zostały posadzone tuż pod nowo wybudowanym wiaduktem. Członkowie PiS podkreślają, że rośliny nie mają nie tylko dostępu do światła, ale również do wody.
– Obecna władza dokonała swego rodzaju takiej produkcji surrealistycznej, czyli sadzenia drzew pod wiaduktem. Pod wiaduktem, którym, jak widać nie dociera za bardzo woda z deszczu
– mówił poseł Marek Suski.
Brak dostępu drzew do światła i wody nie jest jednak jedynym problemem według członków radomskiego Prawa i Sprawiedliwości. Działacze partii podkreślają, że inwestycja jest nieprzemyślana także ze względów na brak stworzenia miejsc parkingowych, które są potrzebne mieszkańcom okolicznych bloków. Co więcej, według PiS mieszkańcy Radomia nie mają tam odpowiedniego miejsca wypoczynku, ponieważ ustawione pod wiaduktem ławki są zbyt blisko ruchliwej drogi, przez co jest zbyt duży hałas i zanieczyszczenia powietrza spowodowane spalinami.
W związku z tym poseł Marek Suski kieruje do władz Radomia, z prezydentem Radosławem Witkowskim na czele, wiele pytań:
– Ile to kosztowało, ile będzie kosztowało podlewanie tego, kto będzie zaangażowany i czy na zdrowiu tych, którzy będą tu odpoczywać, nie będzie miało wpływu to, że tuż obok jest ruchliwa droga, gdzie spaliny przedostają się oczywiście tutaj pod wiadukt?
Członkowie PiS mają nadzieję, że wobec inwestycji na ul. Żeromskiego zostaną podjęte odpowiednie kroki.

















