W regionie radomskim jest siedem czarnych punktów wodnych, gdzie obowiązuje zakaz kąpieli. Ratownicy mówią wprost – bezpieczeństwo często przegrywa z zabawą i lekkomyślnością.
O skali problemu mówi prezes zarządu WOPR w Radomiu, Paweł Stefański.
Sezon w 2026 roku jest już tragicznie naznaczony. W naszym regionie odnotowaliśmy już jedną ofiarę śmiertelną. W skali kraju liczba utonięć przekroczyła już ponad 100 osób. To nie są statystyki, tylko ludzkie tragedie, którymi można było zapobiec.
Na liście czarnych punktów znajdują się wyrobisko po cementowni w Wierzbicy oraz sześć odcinków rzeki Wisły.
Jak przekonuje Paweł Stefański – niebezpieczna może być kąpiel w każdym niestrzeżonym akwenie.
Kąpcie się wyłącznie w miejscach strzeżonych przez ratowników. Absolutnym zakazem jest łącznie wody z alkoholem oraz pozostawienie dzieci bez bezpośredniej opieki na wyciągnięcie ręki. Warto podkreślić, że każdy, a szczególnie dziecko, niestety tonie w ciszy
Radomskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ze wsparciem Samorządu Województwa Mazowieckiego realizuje także działania operacyjne na niestrzeżonych akwenach.
Bezpiecznie można wypoczywać na strzeżonych kąpieliskach m.in. nad zalewem Borki w Radomiu, a także w Pionkach, Kozienicach, Szydłowcu i Białobrzegach. Ratownicy apelują, by wybierać wyłącznie miejsca objęte ich nadzorem.












