Prokuratura powoła biegłych do weryfikacji zasadności inwestycji. Sprawa trwa od listpada zeszłego roku. Wtedy to do Prokuratury Regionalnej w Lublinie trafiło doniesienie od władz spółki PPL na temat niegospodarności, która naraziła PPL na straty nie mniejsze niż 812 mln złotych. To prawdopodobnie efekt przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez zarząd spółki, co potwierdził audyt i kontrole przeprowadzone przez NIK. W toku postepowania prokuratura przesłuchała ponad 50 osób, zabezpieczyła m.in. maile byłych menedżerów PPL z urzędnikami Ministerstwa Infrastruktury oraz dokumentację zakupu terenów lotniska od gminy Radom.
Niewykluczone, a nawet pewne jest to, że w sprawie będzie wywołana opinia biegłych, która ma na celu uzyskanie odpowiedzi, czy względy rynkowe i ekonomiczne przemawiały za zasadnością rozbudowy lotniska w Radomiu.
-mówi Prokurator Beata Syk- Jankowska, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie.
Tymczasem PPL w oczekiwaniu na wyniki śledztwa próbuje zmniejszać koszty utrzymania obiektu tnąc ilość etatów- choć, jak doprecyzowuje swoją strategię- nie są to zwolnienia a proces optymalizacji struktury zatrudnienia. Od 20 do 30% obecnej załogi radomskiego lotniska może stracić pracę. Powodem takiej decyzji jest m.in. ponad 60 mln złostrat, jakie przyniósł zeszły rok. Większość z pracowników otrzymała jednak od spółki propozycję przeniesienia:
Mówimy o procesie optymalizacji struktury zatrudnienia, a nie masowych zwolnieniach. Po prostu dostosowujemy wielkość zespołu do realnych bieżących potrzeb operacyjnych portu oraz ruchu lotniczego. I ten proces ma tak naprawdę charakter ciągły, w pewien sposób ewolucyjny. Większości osób proponujemy przeniesienie do pracy na lotnisku Chopina w Warszawie, ponieważ tutaj potrzebujemy każdej pary rąk. Chcemy po prostu zmniejszyć liczbę etatów, ale nie wiąże się to z masowymi zwolnieniami pracowników
– mówi Łukasz Rusiniak z Biura Prasowego PPL SA i prac na lotnisku Chopina. Mimo rekordowego w ostatnich miesiącach zainteresowania lotami z Radomia, to nie wpływa ono wystarczająco na wysokość strat:
Lotnisko w Radomiu zostało zbudowane na około 3-4 miliony pasażerów rocznie. Więc liczba tak jak w czerwcu było 16 tysięcy pasażerów to nadal nie odpowiada zapotrzebowaniu kadrowemu, jakie było na tym lotnisku.
– podsumowuje Łukasz Rusiniak.













