Jak wynika z relacji świadków, co podaje Gazeta Wyborcza, w miniony piątek dwoje pracowników, w godzinach pracy zamknęło się w jednym z pomieszczeń biurowych instytucji, aby oddać się zbliżeniu. Zdradziły ich odgłosy. Pracownicy niezwłocznie poinformowali przełożonych.
Poniżej publikujemy oświadczenie Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu:
W związku z informacjami medialnymi dotyczącymi zdarzenia w siedzibie Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu podkreślamy, że zachowania naruszające powagę urzędu i standardy obowiązujące w miejscu pracy są nieakceptowalne i nie będą tolerowane. Po otrzymaniu informacji przełożeni zareagowali niezwłocznie. Z obojgiem pracowników rozwiązano umowy o pracę za porozumieniem stron. Osoby te nie są już pracownikami Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu. Zdarzenie dotyczyło wyłącznie dwóch osób i nie może być podstawą do oceny całego zespołu, który każdego dnia rzetelnie i profesjonalnie wykonuje swoje obowiązki. Ze względu na ochronę prywatności byłych pracowników Urząd nie będzie przekazywał dalszych informacji w tej sprawie
Jak podała Gazeta Wyborcza, odgłosy wydobywające się z zamkniętego pomieszczenia były na tyle uciążliwe, że nie pozwalały pracować pozostałym urzędnikom. Sprawa najwyraźniej była na tyle poważna, że po otrzymaniu informacji o zdarzeniu do rzędu z urlopu wrócił sam dyrektor MUP, Łukasz Molenda.
To kolejna wizerunkowa wpadka niedawno powołanego do życia urzędu. Nie tak dawno z pracy zwolniony został inny 47-letnik pracownik radomskiego MUP, który podczas meczu Radomiaka z Koroną Kielce rzucił w stronę sztabu gości butelką, trafiając w Dyrektora Marketingu rywali „Zielonych”.
Rzecznik urzędu odmówił komentarza w tej sprawie, odsyłając naszą redakcje do oficjalnego oświadczenia.













