Kozienicki triathlon połączył sport z przesłaniem dotyczącym transplantacji. Wśród zawodników i kibiców byli przedstawiciele Fundacji Trzy Serca, którzy sami żyją po przeszczepach.
To bardzo ważna idea dawstwa narządów, dobrowolnego dawstwa narządów. Lekarze robią fantastyczne rzeczy, sprzęt jest na naprawdę najwyższym poziomie. Niestety jedyny problem jaki mają lekarze, to są narządy. Tego jeszcze nie wyprodukujemy, jeszcze nie pozyskamy jak od dawców.
mówi wiceprezesem fundacji Trzy Serca, Michał Adamski.
O dawstwie chcą mówić jak najwięcej, także podczas dużych wydarzeń. Sami wiedzą, jak wiele może zmienić otrzymanie nowego narządu.
Jestem tą sześciarą 21 lat. Żyję z drugim serduszkiem. Jesteśmy tutaj w Kozienicach, bo tutaj Kozienice są dobre na wszystko. Tutaj jest po prostu atmosfera, dlatego promujemy, dlatego krzewimy ideę donacji i transplantacji i łączymy to ze sportem i w tym roku mamy ten ogromny zaszczyt, jesteśmy z tego bardzo dumni.
dodaje członkini fundacji, Renata Maternik.
Fundacja miała w Kozienicach także swojego zawodnika. Tymoteusz Drozd, mistrz Polski i reprezentant kraju, wystartował z numerem 96. Dla nich triathlon był kolejną okazją, by pokazać, że po przeszczepie można wrócić do aktywnego życia.
Dlatego członkowie fundacji na co dzień kierują się hasłem „Razem TAK dla Transplantacji”












