Znamy nowe ustalenia w sprawie piątkowego wypadku na ulicy Energetyków w Radomiu.
Przypomnijmy, że 35-letni kierowca forda, mający blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie, uderzył w tył samochodu stojącego przed sygnalizacją świetlną. Podczas policyjnych czynności w jego pojeździe znaleziono ciało 43-letniego mieszkańca Radomia.
W niedzielę przeprowadzono sekcję zwłok, która pozwoliła ustalić przyczynę śmierci mężczyzny. Śledczy ustalili również, kiedy prawdopodobnie doszło do zgonu.
Przyczyną zgonu była niewydolność oddechowo-krążeniowa, czyli była to naturalna przyczyna śmierci. Zgon nastąpił prawdopodobnie na odcinku jazdy między Jastrzębią a ulicą Energetyków w ciągu kilku minut, bo wcześniej mężczyzna wsiadał jeszcze o własnych siłach do pojazdu.
Mówi prokurator Cezary Ołtarzewski
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, wszyscy trzej mężczyźni podróżujący fordem spożywali tego dnia znaczne ilości alkoholu. Prokuratura nie dopatrzyła się okoliczności wskazujących na nieudzielenie pomocy czy zbezczeszczenie zwłok.
35-letni kierowca usłyszał zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz bez wymaganych uprawnień.
Mężczyzna przyznał się do winy.






![Dramatyczna interwencja na cmentarzu na Firleju. Służby zdecydowały o otwarciu grobu. W środku może być kot! [AKTUALIZACJA]](https://mocmiasta.pl/wp-content/uploads/2026/11/sm-radom-120x86.jpg)








